Logistyka – pole bitwy dla eCommerce

Tematyka e-commerce, czyli mówiąc po naszemu handlu internetowego, już od kilku lat rozpala do czerwoności umysły zarówno doświadczonych jak i młodych (stażem) przedsiębiorców. Media prześcigają się w przepowiadaniu dwucyfrowych wzrostów tego rynku, e-sklepy wyrastają jak grzyby po deszczu, a wszyscy zastanawiają się jak wyciąć dla siebie jak największy kawałek tego online-owego tortu.

Jak donoszą media, Polska obok m.in. Niemiec i Wielkiej Brytanii, jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się rynków e-commerce w Europie. Eksperci prognozują podwojenie się wartości tego sektora w naszym kraju w ciągu 5 lat oraz kilkuprocentowy wzrost liczby sklepów internetowych w samym 2016 roku. Wraz z e-biznesem rosnąć będzie także branża logistyki na potrzeby e-commerce. Jej globalny wzrost szacowany jest na ok. 10% do roku 2020.



Kwestia logistyki jest w tym kontekście o tyle istotna, że wielu kluczowych graczy na rynku e-handlu m.in. Zalando czy Amazon wyraźnie podkreśla, że to właśnie logistyka jest tym czynnikiem, który daje im przewagę nad konkurencją. Przesyłki dostarczane w dniu zamówienia (tzw. „same day delivery”), zamówienia niestandardowe, darmowe zwroty – to wszystko dla największych na rynku e-commerce jest już w zasadzie codziennością, a mniejsze podmioty muszą sprostać tej presji żeby nie wypaść z obiegu. Szczególnie, że zbliżający się wielkimi krokami Digital Single Market, czyli otwarcie europejskiego sektora handlu internetowego, już niedługo sprawi, że e-sklepy z Polski będą musiały konkurować na naszym rynku z graczami z całej Europy. Jest to może dobra informacja dla klientów, którzy pewnie zapłacą taniej, ale nakłada ona na nasz e-commerce potrzebę dogonienia pod wieloma względami zagranicznych konkurentów.

Moim zdaniem na polu logistyki rozegra się jedna z kluczowych bitew na naszym rynku najpierw pomiędzy lokalnymi firmami, a po wdrożeniu założeń DSM, podmiotami z całej Unii Europejskiej. Warto się więc zawczasu przygotować i uzbroić w odpowiednią wiedzę. Paradoksalnie to właśnie małe i średnie firmy mają większą szansę na efektywne wykorzystanie pojawiających się na rynku nowinek logistycznych niż giganci. Z tego samego prostego powodu dla którego łatwiej jest skręcić Fiatem Punto niż Dreamlinerem czy kontenerowcem Maerska. Dla polskiego e-commerce jest więc nadzieja, ale pracę na to aby przerodziła się ona w konkretne korzyści należy zacząć już dziś…
Trwa ładowanie komentarzy...